Zobacz w VOD. Serial "Misja: Afganistan" to opowieść o żołnierzach II plutonu pierwszej kompanii piechoty zmechanizowanej z Wędrzyna, pod dowództwem młodego oficera - porucznika Pawła Konaszewicza (Paweł Małaszyński). Konaszewicz zmaga się z etykietą "plecaka" - mówi się, że stanowisko otrzymał dzięki protekcji ojca w 2017 roku misja wsparcia narodów zjednoczonych w afganistanie (uni-ted nations assistance mission to afghanistan – unama) odnotowała 23 744 incydenty w obszarze bezpieczeństwa. był to najwyższy poziom obserwowany od początku wojny w 2001 roku, jednak niewiele większy od tego z 2016 roku. Ponad 100 żołnierzy państw członkowskich NATO i Partnerstwa dla Pokoju oraz 60 afgańskich żołnierzy i policjantów rozpoczęło w Bydgoszczy dwutygodniowe szkolenie dla zespołów doradczo Wzięło w niej udział ponad 33 tys. żołnierzy i pracowników resortu obrony narodowej. - Dziękuję wam za waszą służbę. Za to, że wy i wasi koledzy przez te wszystkie lata godnie reprezentowaliście Polskę w misji w Afganistanie. Otóż z waszym przyjazdem dziś tu, do Wrocławia zakończyła się misja Polaków w Afganistanie. To Mam pytanie, czy zna ktoś może jakiś fajny serial na temat wojny w Afganistanie. Oglądałem serial Misja Afganistan i nawet mi się podobał. Dziękuje z góry :) w Iraku trwało pięć lat, wysłano tam dziesięć zmian PKW. Z kolei w Afganistanie polscy żołnierze uczestniczyli przez ponad dziesięć lat i służyło tam piętnaście zmian PKW. Obie misje stabilizacyjne zostały poprzedzone interwencją zbrojną międzynarodowej koali-cji, w której uczestniczyli także Polacy. Pierwsza interwencja, Miron Lakomy: Misja International Security Assistance Force w Afganistanie… 195 dla bezpieczeństwa państw stał się terroryzm. Amerykańska interwencja przeciwko reżimowi talibów w Afganistanie, będąca bezpośrednią reakcją na ataki z 11 września, przekształciła się w najpoważniejszy konflikt asy-metryczny początku XXI wieku. Dyskusje na temat: 780 mln zł na misję w Afganistanie. Sprawdź Opinię użytkowników Money.pl na ten temat oraz dołącz się do Dyskusji na Forum Money.pl Całkowite wycofanie wojsk USA z Afganistanu oznaczać będzie konieczność zamknięcia istniejących tam baz dronów operujących w Pakistanie. Dokumentalne. Dzieci. Kanały. Sprawdź ofertę. Pierwsza polska produkcja fabularna o żołnierzach w Afganistanie - serial wojenny inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Pół roku z życia polskiego kontyngentu na misji aJ1G2I. {"type":"film","id":633464,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Misja+Afganistan-2012-633464/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum serialu Misja Afganistan 2012-12-22 11:18:27 Jestem żołnierzem i obecnie służę w Afganistanie. Jak oglądamy ten film z kolegami to nawet nie chce mi się śmiać... te żenujące sceny i sytuacje które przedstawia ten film przyprawiają wszystkich o odruch wymiotny! Najgorsze jest to że ludzie w kraju (Polsce) myślą że tak jest naprawdę!Brak mi słów na opisanie tego co widzę w tym filmie... to już nawet nie jest śmieszne... szkoda pieniędzy na taką produkcje... naprawdę! Lepiej pomóc jakimś potrzebującym dzieciom. Zróbcie lepiej kolejny serial typu "Pierwsza miłość" , tam zawrzyjcie te epizody miłosnych zawodów, niezrównoważonych i słabych psychicznie ludzi bo tu niema ta takie gówno czasu. Nie róbcie ludziom wody z mózgu! Ja Was bardzo proszę! użytkownik usunięty lukasz0671 to powiedz jak to jest naprawdę ... Choćby scena w którymś odcinku, gdzie w trakcie strzelaniny żołnierz obrywa i inni rzucają się, by go łatać. Nikt w trakcie ataku nie ma czasu na takie rzeczy, ew. go osłaniają. Nie da się opisać jak tu jest naprawdę, Trzeba tu być. Jedynie mogę napisać że w tym filmie prawdziwe są tylko rosomaki... a szkoda bo temat na dobry film właściwy...ale niestety poważnie spieprzony. lukasz0671 Rosomaki też nie są prawdziwe tak pisał inny żołnierz który był w Afganistanie i kobiet też nie widział. lukasz0671 O co ci chodzi przeciez pisze, ze jest to serial fabularny? Tak samo jakbyście sie z koleżkami śmiali z Matrixa, że jest nieprawdziwy chociaż wyraznie pisze ze to science fiction. jaskol93 To oglądajcie dalej gówno w telewizorze, które pierze wam mózgi i mówcie że to serial rozrywkowy lukasz0671 W takim razie, może kolega lukasz0671 wyjaśni oglądającym co to jest ten „RING” ?!! A może to wymysł scenarzysty ?!! hahahahah lukasz0671 Ja to odbieram tak : nigdzie nie jest napisane, że jest to serial dokumentalny i osobiście traktuję go jako rozrywkę, dobrze się na niego patrzy, lekko ogląda, ot takie coś do pooglądania. Z drugiej zaś strony doskonale Cię rozumiem ponieważ mam podobną sytuację z serialem "Lekarze", nawet nie wiedziałam że można w jednym odcinku popełnić tyle błędów i pokazywać takie bzdury. Domyślam się, że "Misja Afganistan" ma podobnie dlatego nie traktuję takich seriali na serio. Nie rozumiem ludzi, którzy wyrabiają sobie opinię na temat jakiegoś zawodu na podstawie serialu bądź filmu, tak na prawdę nie dowiemy się jak to jest dopóki sami nie zetkniemy się z realiami danej profesji. Pozdrawiam. biedroneczka_90_8 ...widzę że tu Koleżanka jest w temacie i jest świadoma "sprzewadanego" przez telewizję chłamu. Wiem że nie mamy na to większego wpływu, ale drażniące jest to że ludzie w to wszystko wierzą i później zadają głupie pytania... lukasz0671 Pal licho jak zadają głupie pytania, gorzej jak w Waszym przypadku wyzywają Was od "najemników", w moim akurat google i dr Zosia wiedzą lepiej. Ja akurat położną i aż wstyd się przyznać, że jeszcze przed studiami też myślałam, że oni w tych szpitalach nic nie robią, siedzą wygodnie i kawkę popijają a pacjenci niech sobie radzą. Dopiero gdy przekonałam się na własnej skórze, że tak lajtowo to wcale nie jest + mega stres + co drugi pacjent z doktoratem z medycyny. Ja jestem jeszcze młoda a czasami nie mam już siły, nie fizycznej a psychicznej ( a nie należę do tych miękkich), czasami nie dziwię się tym starszym że mają takie podejście do ludzi, czasami po prostu się nie da. Podejrzewam, że z Wami jest podobnie, nie wiem jak tam jest więc nie będę porównywać, ale domyślam się, że na wczasach tam nie jesteście. Ludzie naoglądają się bzdur w tv, myślą że tak jest a potem zderzenie z rzeczywistością i wielkie zdziwienie a my i tak pozostajemy tymi złymi bo wyidealizowany, fikcyjny obrazek czy to żołnierza czy pielęgniarki nie ma nic wspólnego z realiami. Jedyne wyjście - olewać to i się nie przejmować, trudne ale czasami wykonalne :) biedroneczka_90_8 Moja mama jest pielęgniarką, a ojciec lekarzem, więc też się zawsze nasłucham przy serialach typu lekarze lub na dobre i na złe o błędach i to takich podstawowych, jak na przykład dr Burski udzielający pomocy poszkodowanemu w wypadku samochodowym bez rękawiczek, albo dr Kamil Hoffer z Na wspólnej, który przed zabiegiem zapytał bohatera, czy ma ochotę coś zjeść. Toż przecież nawet laik wie, że na zabieg idzie się na czczo. Oglądając też wiele rzeczy mi nie pasowało, typu telefon Winnickiej do Konasza, że będzie go osłaniała przed Szeligą, jak pojechali odbić Młodego i wybrali się na teren, na który nie wolno było im jechać. Najwyższy stopień zagrożenia życia, ale komórka może sobie bezkarnie, głośno dzwonić? To samo z wizytą gości z MSZ. Wszedł między nich muzułmanin obwieszony bombami, rozłożył ręce i... czekał. Na co? Aż ktoś udaremni jego misterny plan? Już o tym durnym seksie w czołgu nawet nie wspomnę... Lotta_Rosie Tak, ten seks był małym przegięciem, nie mówię o samym seksie ale o miejscu. Muszę też przyznać, że twórcy nie do końca stworzyli klimat Afganistanu, nigdy tam nie byłam, ale oglądając inne filmy których akcja dzieje się właśnie w Afganistanie nie ma się wrażenia, że to wydmy albo jakaś plaża czy poligon, no niestety tutaj akurat dano małą plamę. Mnie to w ogóle zdziwiło, że ci żołnierze tak łatwo mogą połączyć się z Polską za pomocą komórki, ja mam czasami problem z rozmową krajową a co dopiero łączyć się z Arabami. Niemniej jednak jest to serial, fikcja i całe szczęście, że nie znam się na wojsku i mogłam spokojnie obejrzeć serial, czego nie mogę powiedzieć o "Lekarzach", dlatego rozumiem kolegę Łukasza że się wkurza bo pomimo szczerych chęci trudno to opanować. Pozdrawiam serdecznie :) biedroneczka_90_8 Tak się składa, że częściowo serial był kręcony w Piechcinie, małej miejscowości niedaleko miasta w którym mieszkam. Tam znajduje się wielka góra odpadów z pobliskiej (wielkiej) cementowni Lafarge. Ona robi duże wrażenie (i góra i cementowanie ;) ), na płaskim terenie nagle wznosi się biała góra, ale muszę przyznać, że w serialu jakoś jej nie zauważyłam. Już krytykowano ten serial za płaski teren, ale to mi akurat nie przeszkadzało. Jeżeli merytorycznie jest dobrze i akcja jest ciekawa, to scenografia nie czy charakteryzacja są dla mnie drugorzędne. Jak oglądałam "Dynastię Tudorów" to też można było zarzucić twórcom serialu, że bohaterowie są zupełnie niepodobni tych z obrazów, ale wszyscy grali tak świetnie, że oglądałam ich na ekranie z Mówiąc o seksie w czołgu też miałam na myśli miejsce, okoliczności i zagrożenie, które za sobą niosła taka decyzja, a nie sam seks :) Lotta_Rosie Zgadzam się jeśli serial jest dobrze zagrany i ciekawie opowiedziany można wybaczyć wszystko, problem w tym że akurat w przypadku MA ani jedno, ani drugie nie było na tyle dobre aby nie zauważyć wpadek, bo niektóre odcinki były najzwyczajniej w świecie nudne. Pomijając już te wszystkie fakty jak na polską produkcję serial jest dobry i nie ma co narzekać bo mogło wyjść z tego drugie Na dobre i na złe albo Klan. lukasz0671 a skąd macie tam polski canal+ na pustyni? przemyciliście dekoder? :D podgor5 Widzę, że z jaskini wczoraj wyszedłeś i się nie spotkałeś z czymś takim jak ''warez'', ''p2p'' czy chociażby ''seriale online''... Omomierz tak na pewno mają wifi szybki net, siedzą i oglądaja seriale o sobie samych. wystarczy ze jakiś dekiel napisał ze jest zolnierzem i własnie pisze z misji i poruszenie buehehe. niech napisze jak jest naprawde albo niech ogląda dalej seriale online i pieprzy bzdury podgor5 Skoro ty nie wiesz, jak jest naprawdę(a na to wskazuje fakt, że żądasz od niego napisania o realiach) to jaką masz pewność, że nawet jeśli napisze to będzie to prawda ? Zdobycie jakiegokolwiek filmu w bazie nie jest żadnym problemem. Szczególnie, że sami Afgańczycy handlują pirackimi filmami i zdobędą ci co tylko zechcesz - od ''Kapitana Żbika'' po ostre porno z aktorkami po 60-tce ;) Omomierz może afgańczycy mają już drugi sezon 'misji afganistan' jeszcze przed premierą w C+ i dlatego ten żołnierz tak się oburzył ze film nie zgadza się z rzeczywistością podgor5 Szanowny Panie podgor5 z całym szacunkiem do Twojej osoby, ale widzę że nie wiele wspólnego masz z wojskiem a jeżeli już to poziom Wiedzy na ten temat masz zaskakująco niski! Uwierz mi że trudno dyskutuje się z kimś na temat w którym ta osoba zupełnie się nie jest łatwe wyprowadzenie widzów z błędnych doznań po obejrzeniu tego "gówna" podobnie jak "zbawienie" Afganistanu przez stacjonujące tu wojska. Nie zamierzam zatem przekonywać Cię do tego kim jestem i w jakiej formacji tu służę. Myślę że dalsza dyskusja na Twoim poziomie intelektualnym jest tu zbyteczna. Pozdrawiam :) lukasz0671 no to zwracam honor, ale przyznam ze mnie to zdziwiło, myślałem ze tylko siedzicie w okopach 24h i strzelacie do talibów a nie oglądacie seriale. w takim razie powodzenia tam na misji pzdr;] podgor5 Przemytem raczej się tu nikt nie trudni... chyba że spirytusu... a przewiezienie dekodera, który zresztą można kupić nawet w bazie jest zupełnie legalne! lukasz0671 "Kupić". Powinniście mieć to za darmo, polska mnie rozpi... To samo kilka lat temu był problem z wyposażeniem (bodajże menażki osiągały wysokie temp.) farsa i tyle. Mam nadzieje, że wkrótce polacy wrócą do domów chyba, że zonwu będziemy pomagać USA bądź Izraelowi w następnym konfilkcie za zerowe profity dla zwykłego zjadacze chleba (też żółnierza). Bo korzyści z tego czerpią tylko jednostki (rząd) a, że wielkie to widać tylko po tym, że odkąd tam jesteśmy rząd zmienił się diametralnie a dalej tam siedzimy więc gruba kasa płynie dla tych świń co są najbliżej koryta. lukasz0671 dekodera nie można kupić w bazie jak rownież przywieść z kraju kolego, poczytaj regulamin zakupu dekodera. Nie musisz pod......lac innych. lukasz0671 Dla żołnierzy, zwłaszcza tych, którzy zaliczyli misję ten serial to oczywista porażka. Ale to tylko serial, a nie dokument. Wiadomo, że życie na misji co innego a co innego jest w filmie. W serialu nawet rosomaki nie są te same bo mają wirniki do pokonywania przeszkód wodnych i nie mają osłon bocznych. Żołnierskie bihaty (pomieszczenia gdzie śpią) również nie wyglądają jak zaadaptowane sale żołnierskie, tylko są przedzielone różnymi sklejkami itp. internet w bazach nie hula tak szybko by skype się nie ciął - no chyba, że ktoś na własną rękę wykupi komercyjne łącze od Ameryaknów. Bzdur jest więcej - od rzekomej łatwości wylotu do kraju (wielu żołnierzom PKW nie udało się w ogóle opuści afgańskiej ziemii na pogrzeb członka rodziny, a tu Iwan spokojnie leci na nagrodowy) po samo pokazanie klimatu (tutaj trzeba pochwalić Małaszyńskiego za okulary przeciwsłoneczne, bo tam tak świeci słońce, że bez nich nie da się normalnie funkcjonować).Ring z kolei nie jest żadną procedurą zrotowania żołnierza z problemami psychologicznymi, to po prostu procedura do przygotowania transportu śmigłowcowego. TO JEST TYLKO SERIAL i nie spodziewajmy się wiernego odtworzenia tego co tam jest, a że dziur w fabule jest sporo to już inna sprawa lukasz0671 ŻYCZĘ ZATEM WSZYSTKIM WESOŁYCH ŚWIĄT! lukasz0671 już lepiej obejrzeć program co był na tvn turbo Afganistan dziewiąta zmiana lukasz0671 ok jeśli jesteś w Afganistanie to napisz mi jedno bo mnie też to ciekawi co to jest ring ? PS jaką wodę mineralną tam pijecie? adamp2009 wode jak wode, ale jaki alkohol tam macie do picia :D adamp2009 Woda niegazowana z arabskimi napisami, alkohol to albosamogon :) albo spiryt od pilotów śmigieł kyred_2 takie głupoty to se kolego pisz do swojej mamusi. Na misji nie ma alkoholu. ROZUMIESZ GŁĄBIE!!! Nie podałbym Ci ręki. lukasz0671 Niepotrzebnie z kolegami stresujecie się jakimś tam serialem. Nie ma obowiązku oglądania tego dzieła. Rzeczywistość realna a ta filmowa/serialowa to zupełnie inne światy i dla własnego zdrowia psychicznego warto się z tym pogodzić. Nie dotrzesz do ludzi nie potrafiących odróżnić fikcji od rzeczywistości. W Polsce telewizja ryje ludziom berety od lat 60-tych, także to już 50 lat i kolejne pokolenie zidiociałych baranów prowadzonych na rzeź przez hieny (polityczne). Proponuję napisać książkę albo i nawet całą serię i postarać się o wydawcę zaraz po tym jak zakończy Pan ostatecznie służbę. A na razie jest Pan żołnierzem i o ile służy Pan w pododdziale bojowym to Pana zadaniem jest walczyć, w walce zabijać, a jeśli trzeba to nawet zginąć. Oczywiście śmierci Panu nie życzę, ale jak powszechnie wiadomo, wszyscy musimy kiedyś umrzeć...A jeśli chodzi o temat śmierci to interesuje mnie, czy polscy żołnierze uczestniczący w wojnie są psychicznie gotowi na śmierć? Przed misją przechodzicie jakieś szkolenie z tego zakresu? A jeśli nie to czy jedziecie na wojnę wierząc w swoje szczęście czy inny ślepy los? Jak to jest? Pytam zupełnie poważnie i oczekuję poważnej odpowiedzi. bymko ocenił(a) ten serial na: 6 Arcon_2005 A jaką masz pewność że koleś który pisze że jest żołnierzem na 100% nim jest? I nie każdy musi być tym za kogo się podaje. bymko Nie mam 100% pewności, to jasne. Także możesz darować sobie banały. Niezależnie od tego kim jest pisałem do żołnierza/żołnierzy. Jak nie masz nic sensownego do powiedzenia to najlepiej nie zabieraj głosu. A może jednak masz? bymko ocenił(a) ten serial na: 6 Arcon_2005 "Niezależnie od tego kim jest pisałem do żołnierza/żołnierzy. " połowę swojej wypowiedzi kierujesz do lukasz0671 wierząc że jest tym za kogo się podał czyli żołnierzem w Afganistanie. W domyśle zapewne trzy ostatnie wersy też kierujesz do niego jako "fachowca" aby udzielił Ci fachowej odpowiedzi. Jeśli on Ci odpisze to łykniesz wszystko co Ci powie? Arcon_2005 hahaha..przepraszam za śmiech ale psychicznie to chyba nikt i nigdzie nie jest przygotowany na śmierć. Ale faktycznie przed wyjazdem są różne dziwne zajecia z psychlogiem lukasz0671 Co sadzisz o odcinku 12 pod wzgledem wojskowo-taktycznym ??? Chodzi mi o role Mamuta ,ktory mial snajperke i oddal ledwie 2 strzaly ,czy on nie jest winny smierci Iwana ??? Pasterz21 Mamut to dowódca drużyny w plutonie na rosomakach, więc skąd miał mieć snajperkę? Chyba prywatną z przemytu za spirytus. Etatowo bowiem nie powinien jej posiadać, a żaden żołnierz nie pożycza/użycza/oddaje swojej broni. Scenariusz jest niespójny, niekonsekwentny, pozostał jeden odcinek i wiele epizodów zaczętych pozostanie nie dokończonych. Pewnie pokażą powrót do kraju, znów bajer z rodzinami na płycie lotniska (w rzeczywistości impossible).Serial ma trafić z czasem do tvn, gdzie więcej ludzi będzie mogło obejrzeć, gdy oglądalność będzie przyzwoita to pewnie pokuszą się o drugi sezon. kyred_2 ...i tego się obawiam najbardziej... bymko ocenił(a) ten serial na: 6 lukasz0671 Mi jak serial się nie podoba to nie oglądam. A założę się że Ci co na niego psioczą to mają już za sobą obejrzanych 12 odcinków :) kyred_2 W szablonowej drużynie zmechanizowanej w WP(tu załoga KTO Rosomak) (jesli wiesz o co mi chodzi) jest jeden strzelec wyborowy karabinka ziele15 Tia, i ten strzelec wyborowy jest również operatorem PK-śki i dowódcą drużyny... Pomijając już ten fakt pozostaje jeszcze to, że w szablonowej drużynie piechoty jest strzelec wyborowy, który używa karabinu/karabinka wyborowego. W 12-tym odcinku Mamut ma karabin snajperski - ogromna różnica. kyred_2 A ty znowu kolego o spirytusie, masz jakiś problem z alkoholem, to idź na rozmowę z czerwono włosą, jeśli wiesz o czym piszę? Pasterz21 nie wydaje mi się żeby Mamut był bezpośrednio winny jego śmierci. Gdyby strzelił w silnik, talibowie i tak by to usłyszeli więc i tak doszłoby do wymiany ognia, w której oberwał Iwan lukasz0671 Nie jestem żołnierzem, ale mam swój rozum i te idiotyzmy też mnie przerażają. Iwan miał pecha, równie dobrze kto inny mógł tam siedzieć i trafić na tego taliba. Jak się jedzie na wojnę z terrorystami to można irytuje Mamut, który wszystko wie lepiej i musi zrobic po swojemu. Na miejscu tego całego majora, to oddelegowałbym go do kraju i zabronił kontaktu z armią, nawet w charakterze mycia sraczy. użytkownik usunięty lukasz0671 Po obejrzeniu 3 odcinków dałam sobie spokój. Nie podoba mi się. To nie jest to, co widziałam na TVN Turbo w każdą niedzielę – „Afganistan. Dziewiąta zmiana”. Czy „Przeżyć Afganistan” lub krótki filmik„Przeżyli Afganistan – ranni żołnierze opowiadają o wojnie”. Czytałam też książkę „Z - Alfabet Polskiej misji” no i na bieżąco blog Z A z drugiej strony nie dziw się, że zadają tobie pytania „to powiedz jak to jest naprawdę”, „jak tam jest” lub inne. Zwykłego zjadacza chleba ciekawi to. Nie każdy ma odwagę tam pojechać. Wiadomo, że nie jest Wam łatwo o tym pisać, co tak naprawdę się tam dzieje i co przeżywacie. Moim zdaniem to powinieneś się cieszyć, że kogoś interesuje Wasz los. Bo niestety, ale większość wyzywa żołnierzy od okupantów, morderców, najemników czy sługusów USA itp. Ale są też tacy, co Was w kraju bronią. Chociaż później są zmieszani z błotem. Słuchaj...Wyzywają ich tak , ale tylko Talibowie , nie my . I Talibowie mają cholerną rację , bo to jest ich ziemia a USA się wpierdziela , nie dla "światowego pokoju " - to tylko zasłona całej prawdy , oni mają w tym swoje interesy. I Talibowie zabijają za wiarę chcą wygnać innowierców z ich ziemi. To samo my byśmy robili jakby ktoś wszedł do nas. Ta cała "wojenka" jest z naszego punktu widzenia bezcelowa. Aby utrzymać pokój w krajach Islamskich to trzeba tyrana który będzie całe towarzystwo trzymał twardą ręką , a w ten sposób co robią to nigdy pokoju nie osiągną , dlatego te pierdzielenie o światowym pokoju o tym , że Islam to terroryści to jedno wielkie kłamstwo. Oni po prostu walczą o swoje tak jak i my byśmy walczyli o swoje. Ale dobrze że nasi żołnierze mogą w takiej misji uczestniczyć. Bo żołnierz zdobywa największe doświadczenie , właśnie na prawdziwej wojnie. A doświadczonych żołnierzy nigdy mało. GTRcreative Żeby nie było. Nienawidzę Islamu i Talibów - dla mnie te całe towarzystwo jest popier***** . Ja tylko logicznie myślę. GTRcreative Nie myl pojęć i nie wiąż z Islamem tylko talibów. Talibowie to tylko mały procent tutejszej ludności, który najchętniej wziąłby władzę w swoje ręce. W Afganistanie około 97% społeczeństwa to wyznawcy Allacha, ale normalni ludzie tu żyjący znani są ze swojej gościnności i wielkoduszności - wiem bo sam się o tym wiele razy przekonałem osobiście. Niestety bieda i ta długo trwająca tu wojna już bardzo "zmęczyła" tych ludzi... lukasz0671 Szczególnie normalni są Islamscy Turcy mieszkający w Niemczech , a jaka u nich duża tolerancja (śmiech). Też tak kiedyś mówiłem jak ty, dopóki nie poznałem bliżej tego towarzystwa...Sorry , ale jak ktoś mówi , że nasze kobiety można , a nawet trzeba gwałcić i , że można nas okradać bo jesteśmy podludźmi to on nie zasługuje na szacunek a na takie same traktowanie. A ci normalni Islamiści to w podświadomości od tej wiary odchodzą , bo ich system moralny jest poroniony i każdy człowiek który ma jakieś szare komórki tak nie postępuje. Według naszych informacji MON promuje na dowódcę kontyngentu niedoświadczoną bojowo płk Agnieszkę Sochan, która przeszła przyspieszony awans za czasów ministra Macierewicza. W trzech wiarygodnych źródłach w siłach zbrojnych ustaliłem, że MON promuje kandydaturę płk Agnieszki Sochan na dowódcę dziewiątej zmiany polskiego kontyngentu wojskowego w misji NATO Resolute Support w Afganistanie. Płk Sochan była ostatnią za czasów Antoniego Macierewicza szefową Centrum Operacyjnego MON, stanowisko dyrektora straciła już po odejściu ministra 19 stycznia, choć pozostała w centrum. Płk Sochan, która wkrótce miałaby dowodzić powiększoną do ponad 300 osób grupą zadaniową rozlokowaną w trzech miejscach w Afganistanie, nigdy wcześniej nie dowodziła żadnym pododdziałem na misji ani w kraju w jednostce liniowej. Nie pełniła żadnego stanowiska sztabowego w brygadzie czy dywizji. Przez większość kariery była „oficerem zza biurka”, co rzecz jasna nie czyni jej ujmy, bo tacy są w wojsku potrzebni i świetnie służą krajowi na swoich stanowiskach. Ostatecznej decyzji jeszcze nie ma Przed Centrum Operacyjnym płk Sochan służyła w departamencie wojskowych spraw zagranicznych MON i Dowództwie Garnizonu Warszawa. Dziennikarze, w tym piszący te słowa, spotykali ją choćby w czasie wizyt ministra obrony w NATO w Brukseli czy na konferencji bezpieczeństwa w Monachium. Ukończyła Wojskową Akademię Techniczną, wydział uzbrojenia i lotnictwa, ale w odróżnieniu od podporuczników-absolwentów szkół oficerskich nigdy nie była dowódcą nawet kompanii w jednostce liniowej. Mimo to płk Sochan ma obecnie przechodzić badania lekarskie i przygotowywać się do ewentualnej misji w Afganistanie. Trzon sił w dziewiątej rotacji kontyngentu wystawia 20. Bartoszycka Brygada Zmechanizowana, a jej dowódca miał już otrzymać z MON wyraźny sygnał o tym, że to płk Sochan ma być dowódcą. Trzeba zastrzec, że ostateczna decyzja o wyznaczeniu oficera na stanowisko dowódcy kontyngentu formalnie jeszcze nie zapadła. Być może w tej sprawie trwa przeciąganie liny między MON a wojskiem. Płk Sochan nie jest jedyną kandydatką na krótkiej liście. Ponieważ dziewiąta zmiana zacznie się w styczniu 2019 roku, procedura wyboru jest na stosunkowo wczesnym etapie. Kandydaci nie odbyli jeszcze rozmów w Dowództwie Operacyjnym, którego rekomendacja jest niezbędna przed wyznaczeniem dokonywanym na poziomie Departamentu Kadr MON. Przyspieszone awanse za Macierewicza Możliwa nominacja płk Sochan nasuwa jeszcze inne pytania. Czy dowódcą polskiego kontyngentu wojskowego w niebezpiecznej misji sojuszniczej powinien zostać oficer z przyspieszonego awansu za rządów Antoniego Macierewicza? Oficer, który otrzymał wzorową ocenę przebiegu służby, ale który w ciągu nieco ponad roku przeskoczył z majora na pułkownika, czyli o dwa stopnie? Właśnie taki awans był udziałem płk Sochan, o czym w zeszłym roku pisano w mediach. Wraz z nią w przyspieszonym trybie stopień pułkownika uzyskała wtedy ówczesna rzeczniczka MON Anna Pęzioł-Wójtowicz. W normalnym toku służby przejście ze stopnia majora do pułkownika musiałoby zająć przynajmniej cztery lata, a i to przy wybitnych osiągnięciach i przychylności przełożonych. Przyspieszone awanse stały się jednak za poprzedniego szefa MON normą i jak widać, ich efekty przetrwały zmiany kadrowe na szczytach resortu. Na mniej odpowiedzialnym stanowisku w wojsku takie awanse byłyby zjawiskiem niepożądanym, ale nie niepokojącym. Tam, gdzie od jakości kandydata i jego udokumentowanego doświadczenia zależą życie i zdrowie podległych mu żołnierzy, budzą poważne, uzasadnione obawy. Zaniepokojenie w wojsku Z moich informacji wynika, że wieść o zamiarze wyznaczenia płk Sochan na dowódcę afgańskiego kontyngentu wywołała zaniepokojenie w wojsku – od żołnierzy mających służyć pod jej komendą po wyższe szczeble dowodzenia. Temat zaistniał nawet w kuluarach niedawnej wspólnej wizyty w afgańskim kontyngencie ministra obrony i prezydenta. Nie ma pewności, że dotarł do uszu Andrzeja Dudy i Mariusza Błaszczaka, ale na pewno był poruszany w rozmowach między wysokiej rangi oficerami. Z kolei w jednostce, która ma wystawić trzon sił do kontyngentu, nie ma chętnych na funkcję zastępcy dowódcy. To mocny sygnał, że taka nominacja byłaby ryzykowna. Dyplomacja wojskowa, którą ostatnio głównie zajmowała się płk Sochan, jest bardzo istotnym obszarem polityki bezpieczeństwa w wymiarze międzynarodowym. Ale istotnie różni się od dowodzenia na misji. Stanowisko dyrektora Centrum Operacyjnego, czyli szefa rozszerzonego sekretariatu ministra, też niewiele ma wspólnego z wojskiem w ogóle, jest raczej funkcją administracyjno-polityczną. Sochan objęła posadę dyrektorską w szczególnej sytuacji, kiedy do niedawna potężny Antoni Macierewicz chciał się utrzymać na fotelu szefa MON. W grudniu 2017 roku ze stanowiska szefa CO MON odszedł pełniący tę funkcję jeszcze za poprzedniej kadencji płk Kazimierz Bednorz. Z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że była to zapowiedź zbliżającego się rozpadu tamtej konstelacji. Media pisały wtedy o rosnącej nerwowości w resorcie, powoli zaczynała się rekonstrukcja kadrowa – chwilę wcześniej z funkcji wiceministra do Zamku Królewskiego odszedł osobisty przyjaciel Macierewicza prof. Wojciech Fałkowski. Czas na kobietę generała? Czy w wypadku tej nominacji płeć ma znaczenie? Oficer kobieta powinna podlegać takim samym kryteriom oceny kompetencji i przydatności na stanowisko co oficer mężczyzna. To samo dotyczy wcześniejszego doświadczenia, a dowódcy obojga płci mają wobec żołnierzy identyczne zobowiązania. Ponadto także sojusznicy mają prawo oczekiwać od polskiego dowódcy afgańskiej misji wymaganego wykształcenia, doświadczenia i kompetencji. Przebieg jego służby jest starannie przeglądany przez towarzyszy broni z NATO. Podejście inne, nazwijmy je politycznym, może czasem zakłócać tę perspektywę. „Czas na kobietę generała” – takie nagłówki czytaliśmy w marcu po spotkaniu pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy z paniami w mundurach, nie tylko z wojska. Pani prezydentowa powiedziała wtedy: „W historii wojskowości polskiej mieliśmy do tej pory tylko dwie kobiety w randze generała brygady, ale mam nadzieję, że w niedługim czasie znowu kobieta dostanie nominację generalską, i to kobieta w czynnej służbie”. Przez część mediów zostało to odebrane jako apel o szybką nominację oficera kobiety do korpusu generalskiego. Nie ma wątpliwości, że podkreślanie potrzeby promocji oficerów kobiet do najwyższych rang jest oparte na dobrych intencjach. W Wojsku Polskim służy blisko 6 tys. kobiet, czyli nieco mniej niż 6 proc. To na tle niektórych armii sojuszniczych niewiele, choć aż 1,5 tys. kobiet w wojsku to oficerowie. Gdy jednak chodzi o stanowiska dowódcze, jest już dużo gorzej – według danych z 2017 roku 15 kobiet jest dowódcami kompanii, ale żadna nie dowodzi batalionem czy brygadą, mimo że blisko 70 ma stopień podpułkownika i pułkownika. Trudna misja w Afganistanie Pułkownikiem czy generałem nie zostaje się jednak przez same dystynkcje. Dowódca ponad 300 żołnierzy na misji tysiące kilometrów od kraju to ktoś zupełnie inny niż nawet najlepszy urzędnik w mundurze. Tam autorytetu nie buduje sam stopień, a tym bardziej decyzja o wyznaczeniu na stanowisko. Noszenie wysokich dystynkcji bez odpowiadającego im doświadczenia obniża autorytet dowódcy, a powierzenie stanowiska komuś, kto nigdy nie dowodził, może mieć w sytuacji kryzysowej groźne skutki. Afganistan nie jest w tej chwili misją bojową, ma charakter szkoleniowy. Ale od dłuższego czasu liczba ataków i ofiar po stronie wojsk USA i NATO w Afganistanie rośnie, dlatego Amerykanie prosili sojuszników o zwiększenie zaangażowania w misję. Polska też ma to zrobić, a dowódca dziewiątej zmiany na pewno będzie miał więcej żołnierzy w kontyngencie niż w obecnej, siódmej zmianie. Dowódca operacyjny gen. broni Sławomir Wojciechowski zapowiedział już, że Polacy mają zająć się szkoleniem pancernych sił afgańskich, więcej ma być też plutonów ochrony. To nie będzie zmiana dla mało doświadczonego bojowo dowódcy.