Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawczego (PTTK) wystąpiło do sądu o zasiedzenie schronisk nad Morskim Okiem i w Dolinie Roztoki w Tatrach. Wyłącznego prawa do tych obiektów domagają Jak czytamy, w poniedziałkowy poranek do akcji został włączony policyjny śmigłowiec, który przetransportował ratowników i ratowanych z Zadniej Galerii Cubryńskiej do schroniska nad Morskim Okiem. Dramat w Tatrach. Turysta kilkanaście godzin schodził z Rysów ze złamaną nogą - RMF24.pl - Niemiecki turysta przez całą noc schodził niemal spod szczytu Rysów ze złamaną nogą. Uraz Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m) Schronisko PTTK nad Morskim Okiem (1395 m) Ścieżką brzegiem Przedniego Stawu Polskiego. Pod górę przez rumowisko skalne, dalej przez trawiaste zbocze do przełęczy Siodło pod Świstową Czubą. W prawo w kierunku grani opadającej z Opalonego Wierchu. Po przejściu przez grań Turysta wyruszył ze schroniska o godzinie 7:00, kierując się prosto pod górę. W pierwszej godzinie przeszedł 3 km, a w następnej 5 km, ponieważ droga biegła grzbietami gór. Następnie odpoczywał przez 40 minut, podziwiając piękny krajobraz. Pozostałą część trasy szedł z prędkością 3 km/h i przybył do celu o godzinie 11:00. Ze Szpiglasowego Wierchu roztacza się piękny widok na 3 doliny oraz na całą Orlą Perć. Aby dojść na Szpiglasową Przełęcz należy liczyć się z 2,5 h podejściem od schroniska nad Morskim Okiem. Z przełęczy rozpościera się piękna panorama na Mięguszowieckie Szczyty, Dolinę za Mnichem i Rysy w oddali. O tym, że nietrudno natknąć się w Tatrach na niedźwiedzia przekonał się niejeden turysta. W niedzielę 1 czerwca w pobliżu schroniska nad Morskim Okiem na niedźwiedzicę z młodymi natknął się międzynarodowy przewodnik wysokogórski Grzegorz Bargiel (więcej o spotkaniu przeczytasz TUTAJ). Udało mu się sfotografować rodzinę Na Morskie Oko w Tatrach przez cały rok przybywa wielu turystów. To jedna z najpopularniejszych atrakcji w polskich górach. Aby tam się dostać trzeba jednak przejść długi szlak, który Wycieczkę zaczynamy w Palenicy Białczańskiej, skąd asfaltową drogą w ok. 2 godziny docieramy do schroniska nad Morskim Okiem. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest nocleg w schronisku, pozwalający na zaoszczędzenie czasu i sił przed długą wędrówką. Kolejny etap trasy do dojście nad Czarny Staw pod Rysami. Dla upamiętnienia akcji ratunkowej TOPR z 11-12 lutego 1945 r. (przetransportowanie rannych partyzantów ze Skrajnego Salatyna) wmurowano na ścianie schroniska tablicę pamiątkową. Pamiątkową tablicą na ścianie schroniska upamiętniono także próbę startu balonu Gwiazda Polski na Polanie Chochołowskiej w październiku 1938 roku. Obecnie exkjXRP. Niedźwiedzicę z małymi sfotografowano w pobliżu schroniska. Jak się zachować w razie spotkania z drapieżnikiem? O tym, że nietrudno natknąć się w Tatrach na niedźwiedzia przekonał się niejeden turysta. W niedzielę 1 czerwca w pobliżu schroniska nad Morskim Okiem na niedźwiedzicę z młodymi natknął się międzynarodowy przewodnik wysokogórski Grzegorz Bargiel (więcej o spotkaniu przeczytasz TUTAJ). Udało mu się sfotografować rodzinę futrzanych drapieżników i spokojnie wycofać. Niedźwiedź brunatny to ogromny drapieżnik, którego waga sięgać może nawet 800 kg. Kiedy stanie na tylnych łapach może mieć nawet 3 m. wysokości. Niedźwiedzica z młodymi na ceprostradzie w pobliżu schroniska nad morskim Okiem Grzegorz Bargiel - Międzynarodowy Przewodnik Wysokogórski IVBV W Polsce niedźwiedź brunatny występuje w Bieszczadach i Tatrach. Niekiedy jednak można spotkać pojedyncze osobniki także poza tymi terenami, także w lasach Beskidów. Niedźwiedź unika spotkań z ludźmi, jednak zaskoczony stanowi śmiertelne zagrożenie. Zwierze żeruje głównie późnym popołudniem i w nocy, dlatego zaleca się unikać nocnych wędrówek po Tatrach i Bieszczadach. Drapieżnik ma doskonały węch i z daleka wyczuwa pokarm. Z tego powodu czasami zbliża się do siedlisk ludzi. Jak się zachować w razie spotkania z niedźwiedziem? Niedźwiedź brunatny nie traktuje człowieka jako potencjalnej ofiary: nie będzie chciał cię zjeść. Jeśli dojdzie do spotkania koniecznie zachowaj spokój. Nie zbliżaj się do zwierzęcia. Jeżeli niedźwiedź cię jeszcze nie zauważył, wycofaj się cicho i powoli, gdy nie będzie patrzył w twoją stronę. Obserwuj go. Nie krzycz, ponieważ w ten sposób możesz go zaskoczyć i sprowokować do ataku. Jeżeli zwierzę cię zauważy, nie biegnij, to może sprowokować pogoń! Niedźwiedź stojąc na tylnych łapach bada otoczenie, aby potwierdzić informacje dostarczone za pośrednictwem słuchu i węchu. Wycofaj się powoli i ostrożnie drogą, którą przyszedłeś - nigdy nie uciekaj! Stale obserwuj niedźwiedzia. Staraj się być opanowanym. Podczas bliskiego spotkania nie patrz drapieżnikowi w oczy (dla zwierząt to sygnał agresji). Jeśli niedźwiedź się zbliża, pozostań na swoim miejscu i odzywaj się spokojnym głosem. Jeśli się zatrzyma - zwiększ dystans wycofując się powoli. Gdy widzisz, że dojdzie do bezpośredniego ataku, postaraj się odwrócić uwagę niedźwiedzia, kładąc przed sobą jakiś przedmiot. W przypadku, kiedy to nie pomoże połóż się na brzuchu, lekko rozchyl nogi, palce spleć za głową. W tej pozycji osłonisz głowę i kark. Jeśli masz plecak, zabezpieczy on Twoje plecy. Połóż ręce na szyi i chroń głowę - przy fizycznym kontakcie niedźwiedź często atakuje twarz. Udawaj martwego. Gdy atak ustanie, zaczekaj, aż zwierzę oddali się definitywnie. Rodzina Łapińskich, która od 68 lat prowadzi schronisko dla turystów w Morskim Oku musi tłumaczyć się przed oskarżeniami w sieci. Taternicy zarzucają im tu przedkładanie zysku nad bezpieczeństwo na temat jakości usług świadczonych w schronisku górskim wybuchła w sieci po tym jak dwoje turystów opisało sytuację, która miała ich spotkać w Morskim Oku w minioną sobotę (25 listopada).Wynika z niej, że taternicy około godziny dotarli do schroniska, ale już w drzwiach usłyszeli oni, że placówka jest wynajęta przez prywatną grupę (prawdopodobnie licealistów) i nikt inny nie może wejść do środka. W tej sytuacji postanowili poprosić chociaż o gorącą wodę ale i tego im odmówiono. Autorzy wpisu i komentujące go osoby zastanawiają się jak to możliwe, że schronisko, odmówiło pomocy. Schronienia turystom udzielił dopiero pracownik TPN na Włosienicy, dokąd udali się w desperacji. Co na to dyrekcja schroniska? W opublikowanym na Facebooku oświadczeniu rodzina Łapińskich tłumaczy się, że błędną informację o zamknięciu schroniska dał turystom ktoś spoza załogi budynku. W schronisku były wolne miejsca noclegowe, które nieszczęśliwi taternicy mogli otrzymać gdyby tylko zdecydowali się na wejście do środka budynku i porozmawiali z kimś oryginalny wpis dwójki taterników na facebooku:Dnia około godziny 20:30 dotarliśmy z Doliny Pięciu Stawów do "schroniska" PTTK Morskie wyjściem z 5tki rozmawialiśmy z ratownikiem TOPR-u, który poradził nam abyśmy na spokojnie poszli przez Wodogrzmoty Mickiewicza, dalej na Morskie Oko i tam zostali na noc. Tak też nam przebiegła jak zawsze z humorem, bez najmniejszych problemów z uśmiechem na ustach. Gdy z oddali usłyszeliśmy muzykę, błyski fleszy, kolorofony, śmiechy i hihy- pomyśleliśmy, że no trudno będziemy historia potoczyła się całkowicie dotarciu pod drzwi Schroniska PTTK Morskie Oko, na schodach nie zdążyliśmy otrzepać butów ze śniegu, ani złożyć kijów a tym bardziej złapać za klamkę, a już otrzymaliśmy informację, cytuję: "schronisko jest całe wykupione i nie możecie tu wchodzić!".Grzecznie zapytaliśmy czy dostaniemy chociaż gorącą wodę aby napełnić puste "nie ma żadnej wody, nie możecie tu wchodzić".Po kolejnej szokującej odpowiedzi nie straciliśmy nadziei i zapytaliśmy czy w starym schronisku może chociaż poratują nas zimną wodą z kranu...Cytuję: "tam też jest impreza - cały obiekt jest wykupiony."Mimo wszystko udaliśmy się do starego schroniska licząc, że pomimo wszystko tam dostaniemy chociaż wodę...Na wejściu przed lokalem stała młodzież może w wieku licealnym słaniająca się na nogach, pewnie ze zmęczenia ledwo zaciągać się papierosem zdołała wydeklamować iż wody tu nie ma..Zadzwoniliśmy do Schroniska PTTK W Dolinie Roztoki i przemiła Pani poinformowała nas, że jest u nich impreza integracyjna (o tym wiedzieliśmy bo taką informację dużo wcześniej otrzymaliśmy).Po szybkiej decyzji postanowiliśmy zejść do Palenicy Białczańskiej i zobaczyć co los nam przyniesie... Tam dotarliśmy około północy...Schodząc w dół widząc jakieś jedno zapalone światełko w barze na Włosienicy (Pawilon Turystyczny Na Włosienicy), zapukaliśmy wpełni zdesperowani i poprosiliśmy o wodę, cytuję: " jasne chłopaki nie ma najmniejszego problemu, czy chcecie coś zjeść?".Zapytaliśmy się również czy w środku jest opcja abyśmy na glebie się przespali. Pracownik ze zrozumiałych względów w obawie o swoją pracę nie mógł nam udzielić noclegu w środku widząc nasze zmęczenie nie chciał puścić nas na dół, spytał się czy mamy sprzęt do biwakowania i udostępnił nam wnęk która składała się z trzech ścian i dachu (nie wiał tam wiatr ani nie padał śnieg na głowę) rozłożyliśmy sprzęt, ubraliśmy wszystko na siebie i oczekiwaliśmy ranka. Pracownik zaproponował nam koce. W takich pięknych okolicznościach przyrody spędziliśmy tej udanej nocy, z olbrzymiej ciekawości wróciliśmy do Schroniska PTTK Morskie godzinie 8 stojąc przed drzwiami znów dostaliśmy informację, że "schronisko" jest jeszcze zamknięte. Z uśmiechem na ustach wróciliśmy na dół do Palenicy było wszystko jasno:-na oficjalnej stronie Schroniska PTTK Morskie Oko ostatni wpis pochodzi z "informujemy, że z powodu zjazdów taternickich w dniach schronisko nie dysponuje żadnymi wolnymi miejscami noclegowymi"!!!-brak informacji o imprezie zamkniętej w dniach Range Rover oznakowany nazwą schroniska mijał nas kilkukrotnie, nie wpadli na pomysł aby zatrzymać i po prostu zapytać "co wy na Rysy idziecie bo schronisko jest zamknięte?"Cieszymy się z jednej rzeczy, że to akurat na nas trafiło, a nie ludzi który nie byli przygotowani na taką uprzejmość schroniska bo nie wiemy co by zrobili o godzinie 23:00Prośmy was abyście tego posta udostępniali wszędzie gdzie możecie, bo to jest chyba przesada aby ze schroniska robić sale poważaniemŁukasz KulonSeweryn Libert Tajemnicze zjawiska w Tatrach. Niektóre mrożą krew w żyłach.... Oto natomiast oryginalne oświadczenie dyrekcji schroniskaSzanowni Państwo,Bardzo ubolewamy nad zaistniałą sytuacją i jednocześnie pozwalamy sobie na napisanie kilku słów komentarza:1) Jako kierownictwo schroniska nie jesteśmy w stanie ustalić kto udzielił Panom takich informacji jak te, że nie mogą wejść do środka oraz, że nie dostaną wody - z naszego punktu widzenia jest to sytuacja, która nie powinna mieć miejsca, ale niestety ani Panowie opisujący zdarzenie nie umieli nam telefonicznie odpowiedzieć z kim rozmawiali ani my nie byliśmy wstanie ustalić tego za pomocą monitoringu ( zbyt słaba jakość obrazu). Faktem jest, że schronisko było otwarte i można było wejść do środka(drzwi od wejścia głównego były otwarte) zaczerpnąć wszelkich informacji w recepcji czy otrzymać wrzątek lub posiłek w kuchni. Niestety nie jesteśmy wstanie ponosić odpowiedzialności za „kogoś” ( nie wiemy czy był to uczestnik imprezy, czy może turysta -bo akurat tej nocy nocowało 7 osób, które szukały schronienia i go otrzymały).2) Pomimo wszystko, jest nam bardzo przykro, że Panowie nie próbowali porozmawiać z kimkolwiek z personelu i wyjaśnić sytuacji na miejscu- dziś jest już to bardzo Nie umieściliśmy informacji na stronie internetowej o tym, iż na terenie schroniska ma miejsce impreza zamknięta ( tak jak miało to miejsce podczas zjazdu taternickiego ), ponieważ dysponowaliśmy miejscami noclegowymi dla turystów, którzy będą potrzebowali Dokładamy wszelkich starań, aby każdy turysta, który schodzi z gór mógł otrzymać nocleg oraz wszelką pomoc z naszej strony a tym bardziej nie wyobrażamy sobie sytuacji odmowy wrzątku czy W związku z tym, iż tak jak napisaliśmy wyżej nie jesteśmy wstanie wyciągnąć konsekwencji wobec osób, które wprowadziły Panów w błąd, jako kierownictwo schroniska możemy Państwa zapewnić, iż na głównych drzwiach budynku wywiesimy rzetelną informację co do możliwości kontaktu z personelem oraz instrukcję jak dostać się do budynku w godzinach poważeniem kierownictwoSchroniska PTTK nad Morskim Patrycja, Jakub Łapińscy